3 potężne (i niepozorne) techniki rozwoju Twojego ucznia

Post Image
20 listopada 2015

3 potężne (i niepozorne) techniki rozwoju Twojego ucznia


Wiedza, którą poniżej Ci zdradzę, jest elementem płatnego szkolenia, które prowadzę dla osób chcących zwiększyć swoje dochody z korepetycji językowych i otrzymywać nawet 100 zgłoszeń miesięcznie od osób zainteresowanych ich usługami. Jak ze wszystkim, nie jest to tzw. rocket science, tylko czysta praktyka, którą zebrałem podczas wielu kursów języka angielskiego prowadzonych przeze mnie. Dzięki tym zabiegom pomogłem niejednej osobie przełamać barierę w mówieniu, wzmocnić tzw. językową pewność siebie i w konsekwencji wejść na wyższy poziom w swoim życiu/karierze/biznesie (tutaj możesz przeczytać opinie klientów, jeśli potrzebujesz dowodów: www.talkersi.pl/opinie).

Ok, przejdźmy do rzeczy. Przede wszystkim, jeśli chcesz, by Twoi uczniowie zaczęli mówić po angielsku, muszą po prostu… mówić po angielsku. To oznacza, że lekcja powinna odbywać się w 100% w języku angielskim, bez względu na obecny poziom umiejętności ucznia. Jak nie wie, niech kombinuje jak powiedzieć to, co chce przekazać, ale innymi słowami, „na około”. To samo z Tobą – jeśli uczeń nie rozumie wypowiedzianego przez Ciebie zwrotu, Twoim zadaniem jest opowiedzieć o tym zagadnieniu tak, żeby użyć jak najprostszych słów, wesprzeć się rysunkiem, mową ciała, a nawet obiektami z Twojego otoczenia, by przedstawić pewne analogie lub metafory. Przykłady:

1. Używaj otoczenia

Jeśli mój uczeń nie wie, co oznacza słowo „Wet”, to biorę plastikowy kubeczek, nalewamy do niego wody, a następnie teatralnie, przed uczniem wylewam kilka kropel na podłogę. I mówię tak: „Look, this is wet. And the opposite of it is dry.”. Tutaj przy okazji zdradziłem Ci kolejną technikę prezentowania wiedzy w prosty sposób – na zasadzie przeciwieństw. Dla przykładu: ciężko znaleźć człowieka, który nie rozumie słowa „good”. Za to większość początkujących uczniów nie kojarzy słowa „bad”. Używając zasady przeciwieństwa jesteś w stanie wyjaśnić to, komunikując się w 100% po angielsku, w mgnieniu oka.

2. Miej przykład na wszystko!

Dosłownie. Teoria z natury rzeczy jest ciężko przyswajalna, zwłaszcza jeśli słuchający nie ma się do czego odwołać w swojej dotychczasowej wiedzy, bo jest na początku swojej drogi. Nasz umysł najlepiej pracuje w kontekstach i na bazie życiowych przykładów. Znam wielu ludzi, w tym siebie samego, którzy nie potrzebują w ogóle żadnych definicji lub teoretycznych zależności, wystarczy im powiedzieć przykład i powiedzieć, że tak to właśnie działa, w takich, konkretnych sytuacjach.

3. Pokaż im czas

To moja ulubiona technika budowania tzw. językowej pewności siebie u ucznia. Często trafiały do mnie, teraz trafiają do lektorów ze mną pracujących, osoby które były święcie przekonane, że nie potrafią mówić po angielsku. Była nawet taka osoba, która na moje stwierdzenie, że jej angielski jest naprawdę na dobrym poziomie, wystarczy że popracujemy nad kilkoma drobnymi detalami, stwierdziła otwarcie i wprost „Nie, mój język jest słaby”. Robię wtedy pewną rzecz – zadaję podczas zajęć pytanie otwarte. Tak bardzo otwarte, że można o nim opowiadać przez kilka dłuższych chwil. Najlepszy przykład, który stosujemy obowiązkowo na każdych zajęciach to – co u Ciebie słychać? Co się wydarzyło od czasu naszego ostatniego spotkania?. I wtedy zaczyna się zazwyczaj słowotok. Ja wtedy robię 3 rzeczy. Po pierwsze, siedzę cicho. Po drugie, podtrzymuję wypowiedź ucznia, wysyłając pozytywne sygnały do podświadomości – czyli przytakuję, utrzymuję kontakt wzrokowy i upewniam się, że moja mimika twarzy komunikuje „podążanie” za wątkiem mówiącego. Po trzecie, zerkam na zegarek. I gdy już skończy się monolog, który trwał dla przykładu 10 minut, mówię tak:

JA: Do you know what you just did?

ON/A: No! Jesus! What? Something wrong?

JA: No, everything is just fine. You talked for the last 10 minutes without anybody’s help. Is it a reason strong enough for you to stop telling this lie about not being able to speak English well?

I wtedy w oczach ucznia najpierw pojawia się szok. Potem niedowierzanie. A na końcu radość, że umie. Umiał już wcześniej. Kwestia odpowiedniej „kalibracji” językowej pewności siebie.

Powinienem już kończyć, ale co tam – raz się żyje – także chętnie napiszę Ci jeszcze 4 wskazówkę za free, mimo że mój mentor, Maciej, będzie pewnie na mnie zły, że rozdaję aż tyle 😉

Wskazówka nr 4 jest taka – parafrazuj, by odblokować ucznia. Co mam na myśli?

To jest jedno z moich najbardziej niesamowitych odkryć podczas przygody korepetytora. Podczas rozmów lekcyjnych po angielsku często dochodzi do sytuacji, w której uczeń podczas płynnej wypowiedzi nagle się zacina. Brakuje mu jakiegoś słówka albo zwrotu, co powoduje „napływ frustracji do mózgu” i blokuje dalszą wypowiedź. Odkryłem na to skuteczny (w 9/10 przypadków działa wyśmienicie) i tak banalny sposób, że aż ciężko było mi na początku uwierzyć, gdy zaobserwowałem, że u wszystkich moich podopiecznych funkcjonowało to praktycznie identycznie. Parafraza. Czyli mówiłem w takiej sytuacji coś w tym stylu: „…so from what you said I understood that this, this, this and this. What happened next?”. Gdzie pod każde ze słówek „this” podstawiałem króciutkie podsumowanie tego, co zrozumiałem z dotychczasowej wypowiedzi ucznia. I nagle – dzieje się magia! Uczniowi wszystko zaczyna układać się w głowie w spójną całość i znowu wie, co chce powiedzieć. Wraca na dobre tory i opowieść jest kontynuowana ☺ Fajne uczucie, pomagać tak ludziom.

Dobra, dosyć tego dobrego. I tak sporo dobroci rozdałem w tym artykule. Teraz Twoja kolej. Masz dwie opcje:

  1. Albo udostępniasz ten wpis na swoim Facebooku, bym mógł poznać Twoich znajomych poprzez tego bloga
  2. Albo przybywasz na najbliższe szkolenie, na którym podzielę się WSZYSTKIM, czego nauczyłem się o byciu ekspertem i kreowaniu wizerunku w taki sposób, by wiedziało o tym więcej osób niż tylko najbliższa rodzina i kilku znajomych ☺

Wybór należy do Ciebie. Wybierasz opcję numer 1 czy numer 2?